Zanim otworzymy silnik
Część usterek, które brzmią jak koniec silnika, kończy się na czujniku, pompie oleju albo napinaczu łańcucha. Dlatego pełną diagnostykę robimy zawsze przed demontażem, a wynik pokazujemy razem ze zdjęciami z endoskopu.

Boxer wychodzi z auta, trafia na stół i wraca dopiero wtedy, gdy wszystko się zgadza.
Remont silnika to najpoważniejsza praca, jaką wykonujemy, i traktujemy ją odpowiednio. Zaczynamy od diagnostyki, która ma odpowiedzieć na jedno pytanie: czy silnik naprawdę trzeba otwierać. Endoskopia cylindrów, pomiar ciśnienia sprężania, analiza oleju i odczyt sterownika często pozwalają uniknąć niepotrzebnego demontażu.
Jeżeli decyzja zapada, jednostka wychodzi z auta i trafia na stół montażowy. Rozkładamy ją do ostatniej śruby, mierzymy każdy element i dopiero wtedy ustalamy ostateczny zakres. Montaż prowadzimy zgodnie z momentami i kolejnością producenta, z nowymi elementami jednorazowego użytku.
Znamy typowe słabości poszczególnych generacji: zarysowania gładzi w silnikach M96 i M97, kwestię łożyska wału pośredniego w starszych 996 i wczesnych 997, a w nowszych jednostkach bezpośredniego wtrysku — osadzanie się nagaru na zaworach dolotowych. To nie są wyroki na auto, ale trzeba o nich wiedzieć przed zakupem części.

Część usterek, które brzmią jak koniec silnika, kończy się na czujniku, pompie oleju albo napinaczu łańcucha. Dlatego pełną diagnostykę robimy zawsze przed demontażem, a wynik pokazujemy razem ze zdjęciami z endoskopu.
Klasyczne jednostki z 911 mają własne wymagania: luzy zaworowe, szczelność kolektorów, stan wentylatora i blach prowadzących powietrze. Do tych aut podchodzimy inaczej niż do współczesnego boxera z chłodzeniem cieczą.
Przy jednostkach doładowanych sprawdzamy także turbosprężarki, układ chłodzenia powietrza doładowującego i przewody oleju. Zatarta turbina potrafi zniszczyć świeżo wyremontowany silnik w kilka minut, jeżeli nie zostanie wymieniona razem z nim.
Silnik po złożeniu ma okres docierania. Umawiamy się na kontrolę i wymianę oleju po pierwszym przebiegu — wtedy sprawdzamy także szczelność i to, co pokazał filtr.
Rozrzut jest duży, bo koszt zależy od generacji jednostki i od tego, co pokażą pomiary po rozbiórce. Dlatego wyceniamy dwuetapowo: najpierw diagnostyka i demontaż, potem ostateczny kosztorys na podstawie faktycznego stanu części. Zanim cokolwiek zamówimy, dostajesz kwotę do akceptacji.
Sama praca to zwykle kilka tygodni. Najdłużej trwa oczekiwanie na części i ewentualną obróbkę mechaniczną elementów. Realny termin podajemy po rozbiórce, gdy znamy pełen zakres.
To zależy od modelu i od tego, jak długo planujesz zostać z autem. Silnik używany jest tańszy dziś, ale kupujesz historię, której nie znasz. Przy rzadszych i wartościowych egzemplarzach remont zwykle broni się lepiej. Powiemy wprost, co ma sens w Twoim przypadku.
Nie zawsze. W wielu przypadkach da się zastosować tulejowanie bloku lub naprawę konkretnego cylindra. Decyzję podejmujemy po pomiarach — dopiero one pokazują, czy blok nadaje się do naprawy.
Zaawansowana geometriaNie tylko „zbieżność w normie". Pełne ustawienie zawieszenia pod to, jak naprawdę jeździsz.Zobacz szczegóły →
Układy hamulcoweSerwis i modyfikacja hamulców — od klocków na co dzień po komplet pod cały weekend na torze.Zobacz szczegóły →
Podnoszenie mocyWięcej mocy ma sens tylko wtedy, gdy reszta auta jest na to przygotowana.Zobacz szczegóły →
Blacharstwo i naprawy powypadkoweNaprawy blacharskie robimy od lat 90. — najpierw pomiar, potem dopiero młotek.Zobacz szczegóły →Warianty wizualne
Ten przełącznik jest tylko w wersji poglądowej.